Pages

11 marca 2012

Się porobiło - cz. 38 - Sfilcowany weekend

Poniżej efekt weekendowego tarcia, głaskania, turlania i kłucia. :-)

Czapeczki na jajka. Proste, bez bajerów. Ot, trochę wiosenne.

Skoro jajka, skoro wiosna, to i zajączek.

I 'coś'. Nie wiem, jak nazwać. Tulipan w kształcie misy, misa w formie tulipana. :-)))

A tak poważnie, to jakie macie pomysły na nazwę dla tego 'cosia' ?




12 komentarzy:

  1. ja do tego cosia włożyła bym doniczkę z kwiatkiem , fajnie by to wyglądało ^ ^

    http://kama-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można. Tylko później uważać, by zbyt długo wilgoci nie było. :)
      Ale w sumie można to wykorzystywać na ile pozwoli wyobraźnia. :)

      Usuń
  2. tulipan - coś kiepsko u mnie z wyobraźnią ;) poza tym zasugerowałam się tym co napisałaś. A zastosowań może mieć wiele przecież!
    Świetne filcowanki. Jajka w czapeczkach wyglądają jak krasnoludki w trawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ten to może i tulipan, chociaż też kojarzy mi się z owocem po róży.
      Ale mnie bardziej chodzi o ogólną nazwę dla takich form filcowych, które mogą być misą, pudełkiem, jakimś schowkiem, jak to 2 posty wcześniej. Jak to 'coś' nazywać ogólniej ? ;-)

      Krasnoludki :-))) Fajnie :-)))

      Usuń
  3. Przydaś to jest ;-)

    Świetne rzeczy stworzyłaś :-) I nawet nie trochę wiosennie, ale bardzo u Ciebie wiosennie jest :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      A wiosennie to jest chwilami, gdy wyjdzie słońce. Wczoraj pomimo tego słońca było tak zimno i wietrznie, ze ehhhh...

      Usuń
  4. Czapeczki na jajka, bardzo fajny pomysł, myślę, że będzie wspaniałą ozdobą wielkanocnego (i nie tylko) stołu. Zajączek też niczego sobie. A misa - może tulimisa? Taki neologizm właśnie wymyslony - tak mi się skojarzyło, ale ogólnej nazwy na takie cosie w formie pudełka, miseczki, to nie znam. Takie cosie robi się na piłce, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)))
      Tym razem robiłam na baloniku. Chociaż moja pierwsza taka miska była robiona zwyczajnie, tylko na kole z folii. Zaczynałam jak typowy berecik. :-) Później dopiero nadawałam formę. Z balonikiem poszło szybciej. Chociaż trudniej z tego wycisnąć wodę i po wstępnym filcowaniu na mokro, trochę czasu jednak to schło.

      Usuń
  5. Ale ten Twój zajączek się do mnie uśmiecha :) Przecudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Obawiam się, że czeka na towarzystwo ;-)

      Usuń
  6. Tulipan przecudnej urody !

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne prace! Ja nigdy w życiu jeszcze niczego nie ufilcowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...