Pages

26 sierpnia 2012

Żegnaj lato na rok...

Od wczoraj w domu, tzn w blokowisku. Wracałam w nerwach, bo coś mi blokowało chwilami pedał gazu. Dziwnie, bo nie zawsze i to w połączeniu ze sprzęgłem. A, dywanik haczy, pomyślałam, bo przeciez odkurzałam pracowicie dzień wcześniej. Ale tak jakoś nie ufałam własnej odpowiedzi do końca. Dojechałam i patrze, że w sumie... wszystko gładko, płasko leży, o haczeniu nie ma mowy. Więc poprosiłam sąsiada o konsultację. Dziś czekając na niego, bo poszedł po jakiś smar w sprayu, machałam nóżkami po tych pedałach, na sucho, bez włączonego silnika i ... jest ! Pojawiło się. Patrzę pod nogi, jak nimi ruszam i jak dociskam sprzęgło mocno do podłogi i się wysprzęgla, podhacza dywanik konkretnie, bo podnosi na całej szerokości, że czuję też opór jakiś w pedale gazu. Po zdjęciu nóg z pedałów dywanik grzecznie ląduje na podłodze i ani myśli przyznać się do psot. Złośliwiec jeden ;-)
Wracając do wczoraj, po wejściu do mieszkania, Filon nagle wrócił z pokoju utykając dość konkretnie na przednią łapę! Kurcze, przecież nic po drodze się nie stało. Na szczęście skończyło się na wielkim strachu, bo ja panikara w tym temacie jestem, to już wiecie. W połączeniu z tym blokowaniem pedałów normalne rozbolał mnie żołądek i już przeklinałam ten powrót. A jeszcze godzinę wcześniej było tak... spokojnie.
Jutro do pracy...





10 komentarzy:

  1. Współczuję Ci konieczności powrotu, traumy i innych kłopotów. Mam nadzieję, że wszystko szybko wróci do normy...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. ;-)
      Zdecydowanie nie jestem typem 'ludzia z blokowiska', ale na szczęście moje nie jest typową wielką płytą i da się kilka miesięcy przeżyć w roku. Po prostu nie mam wyjścia. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Optymistyczne to i pesymistyczne.

      Usuń
  3. Asiu, powiem Ci całkiem szczerze, że ja mając taki fajny domek, w tak uroczej scenerii zrobiłabym wszystko by tam zostać dłużej, tak do października przynajmniej. Dobra latarka, lampa przed domkiem a jeśli trzeba to i może jakaś broń gazowa. Po prostu bym nie odpuściła. Rozumiem, że masz pewne rzeczy do załatwienia, ale tak ogólnie mówię. Ślicznie tam u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano. Urwałam sobie niestety, całe 3 tygodnie w tym sezonie. No nic, siła wyższa, jak wiesz.
      Przez to mam naprawdę poczucie, że już głęboki wrzesień, a nie jeszcze tydzień wakacji.
      W tym roku mam tam po prostu tylko obrobione, takie minimum, które musiało być. Nawet 3 na krzyż kwiaty doniczkowe smętnie rośmy. Ot, taki rok. Mam nadzieję na kolejne lepsze.

      Usuń
  4. Całe szczęście, że z Filonem tylko na strachu się skończyło. Wcale się nie dziwię panice. No a powrót do blokowiska to ciężka sprawa, znam to :(

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie masz Asiu na tej działce. Domek to aż prosi się do stałego (albo chociaż dłuższego) zamieszkania. Wiem, wiem. To "tylko" działki, na których od późnej jesieni aż do wiosny, siedzi się samemu. Ja mam ochotę wyemigrowac z mieszkania do domu na wsi, ale dwie sprawy mnie trzymają: praca i .... teściowa, która tam urzęduje.
    Trzymam kciuki za Filona. Wygłaskaj go ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to tylko działki...
      Filon wygłaskany. ;-) Pomerdał do Ciebie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...