Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technika. Pokaż wszystkie posty

13 sierpnia 2016

Się Porobiło - cz. 165 - Owcze stado zamieszkało w bluzie.

Nie mogłam się oprzeć, by w Dresówce.pl nie kupić takich owieczek. (Coś mi się wydaje, że często tak ostatnio rozpoczynam posty. :))) ). Ale jak można, przepuściwszy przez palce kilometry przędzy, odpuścić owieczkom ? Jak ??? Spotkałam stadko przypadkowo, szwendając się w poszukiwaniu tkaniny 'w łapki' i już wiedziałam, że będą bluzą. Raczej cieńszą, bo gramatura 210 nie gwarantowała grubej bluzy, no ale ja przecież z założenia chciałam cieńszą. W opisie była co prawda mowa, że to t-shirtowa grubość, jednak pisało też, że na cieńsze bluzy jest dobra. Teoretycznie wszystko było ok. Jednak praktycznie, gdy tkanina była już u mnie, zwątpiłam w tę grubość. Zapadła decyzja - musi mieć cienką spodnią tkaninę, od wewnątrz. Pierwszy kupon z posiadanych, mający być 'podszewką' okazał się być za mały i skończył w tunice. Drugi wybór, materiał fajny, bardzo miły w dotyku, mięciutki i trochę elastyczny mścił się elastycznością podczas pracy. 

Szyć zaczęłam w niedziele. I, było identycznie, jak w polskim przysłowiu, niedzielna praca w g... się obraca. Przerwałam, odłożyłam. 
 Merdało się głównie ze względu na to, że chciałam ukryć szwy. Dodatkowo wymyśliłam sobie różnicę w długościach przodu i tyłu oraz pęknięcia boczne. Pierwszy błąd - pomyliłam, tkaniny (zszyłam dolne łączenie tkanin tak, że ostatecznie przód jest tyłem) - na szczęście dało się opanować podkrój szyi. W efekcie końcowym metka-tasiemka znajduje się z prawej strony. To jeszcze nic. Później zszywając wewnątrz rękawy, oczywiście lewy zszyłam z prawym. :) Ostatecznie i tak później dodatkowo musiałam skrócić (znowu pruć !) rękawy, bo zmiana podkroju szyi spowodowała, że stały się ciut długie. 


Natomiast to, czego obawiałam się, jak diabeł święconej wody - czyli zamaskowanie szwu (łączenie 'korpusu' z 'golfem'), dzięki linkowi od BasiU, okazało się banalnie proste. Dzięki Basiu !


 W sumie zadowolona jestem bardzo z elementów niewidocznych, czyli właśnie wspomnianych szczegółów wykonania. 


Pogoda przy robieniu zdjęć byłą 'taka sobie', stąd różne odcienie bieli na bluzie, ale towarzysz ciągle ten sam, który chwilami miał parcie na obiektyw. To dwa nieoficjalne zdjęcia z sesji bluzy. :)


I chyba sznurek w bluzie muszę wymienić na grubszy i może, jak się uda, na czarny. Jak nie, zostanie biały, ale grubszy będzie lepszy.
Tkaniny zostało, więc pewnie zrobię jeszcze zwykły t-shirt. O! takie ubranko do przędzenia. ;-)




9 listopada 2014

W poszukiwaniu inspiracji

Dziś pogawędkowo i ku pamięci. 
Drepczę w miejscu i intensywnie przebieram nóżkami, bo już chcę coś wrzucić na druty, a decyzji brak. Szukając inspiracji w necie, parokrotnie 'wracał' do mnie obrazek ze strony OutBox . Jest dość popularny, bo szpilkowany na http://pinterest.com, na http://stylowi.pl i na innych portalach. W sumie banalne ubranko i kilka możliwości używania. Wpada w oko. I zaraz przypomina mi się wesoła scena z "Czterdziestolatka", gdy Madzia Karwowska miała dylemat, ubierając bodajże trzyczęściowy niebieski w kwiaty komplet a'la sukienka, czy "góra do dołu, czy dół do góry". :)
Tu trochę podobnie.

Bardzo mi się ubranko podoba, zastanawiam się tylko, jakie powinny być rozmiary tych niby rękawów, by można było swobodnie ruszać rękami Co innego, gdy ubranko jest szyte z metra, czyli z gotowej dzianiny kupowanej na metry, a co innego, gdy dziergane. Gotowa dzianina jest bardzo sprężysta i pewnie dlatego, tak ładnie układa się na modelce na tych dolnych zdjęciach. 
Kusi mnie, by przerobić właśnie uprzędzony niedawno BLF w 3 kolorach na podobną dzianinę.

Tak szwendając się dalej po necie, przypadkowo natrafiłam na kilka zdjęć pokazujących, jak wszyć zamek do dzierganego swetra. Pamiętam, ile czasu trwało ręczne wszywanie w kamizelce ojca, więc ku pamięci, wklejam link. To kilka zdjęć w albumie na https://www.flickr.com/. Niestety, nie potrafię dostać się bezpośrednio do każdego zdjęcia. W sumie jest ich parę i warto zobaczyć. Może i komuś z Was ułatwi pracę.

I na koniec jeszcze mam pytanie do czytających, dziergających, zwłaszcza tych dziergających od dzieciństwa, które uczyły się od mamy, babci, cioci, a nie z publikacji książkowych i netowych. Czy Wy też macie problemy z nazewnictwem 'technicznym' przy dzierganiu. Nie chodzi mi tylko o nazwy wzorów podstawowych, ale i na nazewnictwo czynności ? Np. podwijanie plis brzegowych już w trakcie dziergania, to 'sczepianie warstw'. Gdyby nie przypadek, w życiu bym nie znalazła. :)
Na wszelki wypadek, ku pamięci - wklejam link do strony ABC robótek na drutach .

A, na koniec dla okularnic - też ku pamięci.
Byłam w tym tygodniu u okulisty, udało mi się dostać do 'nowego' w mieście i jak nigdy poczułam się 'zaopiekowana', bo nie tylko pierwszy, bez gadania, dał mi szkła takie, jak faktycznie potrzebuję, (a nie nieco słabsze, bo 'oko się przyzwyczaja i rozleniwia'), ale też dał skierowanie na badanie w kierunku jaskry. Oczywiście nic mi w tej chwili nie jest, w rodzinie jaskry nie ma, ale jako krótkowidz o małej wadzie wzroku, raczej z niższym niż wyższym ciśnieniem tętniczym krwi i z ukończonym (oj ... już trochę czasu temu) 35 rokiem życia, powinnam rutynowo takie badanie raz w roku przeprowadzać. Oczywiście pojęcia o tym nie miałam !
Net twierdzi, że grupa ryzyka jaskry jest bardziej zawężona, ale ja już wolę uważać bo jaskra latami znaku o sobie nie daje. Tak też i Wam uwagę na temat zwracam.


21 lutego 2014

Dzierganie - notka ku pamięci

Dziergam, prawie finiszuję z tym ubrankiem z poprzedniego posta i co by nie mówić, muszą być guziki. Już kombinowałąm, że skoro to taka wierzchnia forma kamizelki, to może bez ? Przecież nie będę zapinać na całej długości, może starczy jakieś przewiązanie, czy ozdobna spinka ? Jakoś sama się nie przekonałam, trzeba było brać się za dziurki. 
W dzianinie, w pasach plisowych, które najczęściej są robione ściegiem francuskim, czy ściągaczowym pozioma dziurka na guzik, niestety nie jest tylko szczelinką, jak dziurka w tkaninie. Ale też może być w miarę ładna i przede wszystkim dobrze zabezpieczona przed rozciąganiem, czy inna deformacją. 

Trafiłam na nietrudne do wykonania i bardzo mi się spodobały. Ku pamięci więc, wklejam link.


U mnie dziurki na roboczo wyglądają tak:. Na drugim zdjęciu dziurka trochę rozszerzona paluchem. :-)


Jeśli już o pamięci mowa, to dorzucę też link do wideo, w którym pokazano jak trzecim drutem połączyć (nie zszywać) dwa oddzielne elementy dzianiny. Nie każdy lubi szaleć igłą, a ten sposób z drutem jest dość prosty.



To dziś na tyle. ;-)

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...