Śnieg ! Od nocy pada ! W zimę chyba tak długo nie padało, taka drobna kaszka z nieba. Nie wierzyłam w przepowiednie pogody w tv. Gdzie tam. Już było ciepło, już było słońce, już ptaki śpiewały a teraz... Brrrr.... Nie wyrażę dosłownie, jakie emocje wywołuje u mnie ten widok z okna, bo same wulgaryzmy cisną się pod palce.
Kilka dni temu zauważyłam na grudnikach pąki. Zakwitły. Oczywiście to pojedyncze kwiaty, nie, jak w oficjalnym terminie ich kwitnienia, ale dopiero dzisiejszy śnieg mi ten fakt uświadomił. Przyroda jednak wie, co robi ?!? Pewnie tak. Bardzo lubię grudniki, niech kwitną, ale nie śnieg w połowie marca ! Rok temu z kolei, była pierwsza burza, co też wprawiło mnie w osłupienie. Mając do wyboru burzę i śnieżyce, wybieram burzę.
Ptasia stołówka dziś 'pracowała' pełną parą. Największą popularnością cieszy się przez cały okres stołówkowy słonecznik. Żadna słonina, żadne pszenice, czy kasze. Słonecznik, ewentualnie dynia. Podaję też gotową mieszankę dla ptaków ze sklepu ogrodniczego, ona też w dużej mierze ma słonecznik, ale też i jakieś inne, drobne, czarne nasiona pracowicie wydziobywane przez wróble. Dziś wysypywane było aż 5 razy !



Zima za oknem, a ja nie tak dawno przędąc alpakę na wiosenny szal obawiałam się, że nie zdążę. Ha... Zdążyłam. Wcześniej doprzędłam jeszcze 60 m. Przyznam się, że najpierw postanowiłam przerobić to, co w pierwszej kolejności zwinęłam. Raz, że z ciekawości, jak wybrany wzór będzie wyglądał i czy się sprawdzi. Dwa, że jednak z lenistwa, bo miałam na wrzecionie singiel, dużo krótszy i nie bardzo chciało mi się dalej z alpaką kręcić. Coś mi mówiło, że starczy i ... wystarczyło. Łącznie ok 280m. Wzór wpadł mi w oko wcześniej, jednak przypomniała mi go pewna dyskusja na forum. Nie wiedziałam, że ma taką nazwę - węzły Salomona - robiony szydełkiem jest sprężysty i blokowania nie wymaga. Przynajmniej tak mi się wydaje. Rzucony na roboczo na płaszczyk.



I na osłodę depresyjnej pogody proponuję konkretny kawałek pawłovej. Zdjęcie ciasta w całości. Beza już pokrojona na porcje, no niestety... nie wygląda pięknie. Tzn bywają piękne i takie powinny być, ale ta naprawdę wyrosła, podniosła się w piekarniku i opadła. Pianka w środku jest, owszem, ale jednak trochę po cięciu, pozapadało się wewnątrz. ;-)
A tam, liczy się też i smak, prawda ?
Cały czas, w tzw tle tnę wstążeczki i szpilkuje zawzięcie. Ale o tym będzie już w kolejnym poście. ;-)