Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metoda karczocha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metoda karczocha. Pokaż wszystkie posty

18 grudnia 2013

Się Porobiło - cz. 82 - Wieczorową porą

Zostałam poproszona o zdjęcie okna z powieszonymi kulami styropianowymi. Zdjęcia robione z ręki, w świetle zastanym, więc ostrość pozostawia do życzenia, ale w końcu chodzi o klimat i efekt.


Kule, jak pisałam w poprzednich postach, to kule wyjściowo o średnicy 6 cm ozdobione wstążkami. Po dopięciu wstążek kule zwiększyły średnice o ok. 2 cm 


Nie wiem, czy zrobię jeszcze jakąś, na razie mam przesyt wstążeczek i szpileczek. Wcześniej rzuciłam się na kule większej średnicy, 12 cm. Tu już było co robić. Pierwszą robiłam przez dwa wieczory, bo zwyczajnie byłam znużona niekończącymi się rządkami. W ogóle to mam wrażenie, że kule ozdabiane w taki właśnie skrętny sposób są bardziej pracochłonne i przez to, że linie się 'kręcą' wydają się nie mieć końca. :-)


 I to chyba wszystko w tym roku. Nie zaklinam się, ale ... .





8 grudnia 2013

Się Porobiło - cz. 80 - W cieniu niedzielnego słońca

Dziś na trochę pojawiło się słońce, więc od razu wykorzystałam do zrobienie kilku zdjęć ostatnio powstałym bombkom. Wszystkie o średnicy 8 cm.








1 grudnia 2013

Sie Porobiło - cz. 79. Na biało, chociaż niezupełnie.

Śniegu nie ma. I dobrze, ale był. Był mokry dużo i .. dobrze, że teraz nie ma. Jest szaro, mokro i ... też do niczego. :-)
Dojechały kulki styropianowe i zaczęła się realizacja pomysłów. Mam chęć na kilka zupełnie białych bombek powieszonych w oknie. Póki co, pierwsze trzy.


To kule o średnicy 8 cm, ale z karczochowym efektem wstążeczki, urastają do prawie 10 cm. Wstążki mają z kolei szerokość 2,5 cm i ta na górze 1,6 cm.

I jeszcze jedna wstążkowa bombka, moja pierwsza większa, o średnicy 10 cm. Wstążki w kolorach czerwieni, bieli i srebra, zastosowane tradycyjnie, atłasowe, 2,5 cm, 1,6 cm i 0,6, jak wyżej. Przy okazji mała uwaga dotycząca wstążek. Mam wszystkie tej samej firmy, atłasowe, ogólnie dostępne. Mają one jednak różną sztywność i te najmniej sztywne są trochę trudne w przyszpilkowywaniu.



8 kwietnia 2013

Przyspieszenie

Idzie wiosna. Tak mówią, przyroda robi swoje - za oknem resztki śniegu, dziś w ciągu dnia konkretnie padało. Nawet piękne to było, takie bajkowe, powolne opadanie wielkich płatków śniegu lekko wirujących w rytm ziemskiego przyciągania - bajkowe... ale w grudniu, styczniu, nie w kwietniu !
Ptaki ciągle urzędują w balkonowej stołówce. W końcu pojawiły się czyżyki.
Na balkonie rządzi para gołąbków. Nie wiem, czy to ta sama, co rok temu. Też kombinują, jak zagospodarować sobie skrzynki na poręczach, ale już powtykałam patyczki. Wredne to, ale dla nich i potomstwa bezpieczne, bo nie pozwalam na gniazdo w miejscu, które nie da im spokoju na odchów piskląt.

Przyspieszenia bywają chciane i niechciane. To Filona jest z tych drugich. :-( Kierunek jest jednoznaczny, co prawda każdy tam zmierza i nie wiemy kiedy meta. Anemia leciutko postępuje. Dobrze, że nie leci na łeb i szyje, jednak niska hemoglobina powoduje szybsza prace serca, a to mu nie służy. Doszło migotanie przedsionków, niskiej częstotliwości, ale jednak. Na razie wspieramy krew cały czas żelazem (organizm potrafi niestety przyswoić z pokarmu tylko, a może aż, ok 10%), monitorujemy wyniki. Nie szalejemy i powolutku żyjemy. Paradoksalnie chodzenie po schodach jest dużym, bardzo dużym wysiłkiem nie dla łap (bo te mają pełna ruchomość stawów), co dla serducha. To, że piszę o stanie nie dramatyzując nie znaczy, że nie zdaję sobie sprawy z ważności problemu. Staram się tak po ludzku spojrzeć na całość przez pryzmat wspólnie przeżytych lat radości i szczęścia. 10 letni mastif, to taki pan 96 letni, jak podają tabele przeliczeniowe. Takie porównanie stawia temat ludzkiego i psiego życia w nieco innym świetle. Jakoś pozwala mi zrozumieć to, co się stanie.


Przed świętami pofarbowałam niecałe 100 g wełenki z owieczki kolegi. Strzyża dość pocięta, krótka, więc mocno skręcałam w palcach jej porcje, być może przegięłam, bo ostatecznie w navajo jest bardziej szorstka, a raczej mniej miękka, niż w strzyży. Pewnie popełniłam jakiś błąd. Jaki i gdzie ? Poniżej wysychające kawałeczki na wannie.

Tym razem musiałam się pilnować, by skręcać grubiej, nie w cieniznę. W świetle niedzielnego słońca widać naturalne kolory. W pojedynczej nici bardzo mi się w nawinięciu podobały.

 Navajo w świetle naturalnym niestety już bez słońca przez co nie widać autentycznych odcieni i nasycenia.
 Z doświetleniem sztucznym wyszło nieco ciemniej, ale obraz oddaje faktyczne barwy wełny. To pierwsza porcja. Tylko 87 m.

Z robótkowania, to z zaległości przed świątecznych jeszcze dwa duuuuże karczochowe jaja, 12 i 15 cm. Co ciekawe, wstążki łatwiej się układały w jajach 15stkach. Łatwiej było wprowadzać dodatkowe elementy na szerokościach.

W ramach świątecznych wypieków zrobiłam bezowy torcik. Tak polecany na jednym z forów kulinarnych. Bezowe blaty przełożone kremem z serka mascarpone i kremówki z dodatkiem odrobiny kawy. Nie przepadam za kawowymi wypiekami, chociaż kawoszem jestem, ale tutaj kawa nie wybija się smakowo na plan pierwszy. W środku odrobina daktyli i orzechów bardzo dobrze się komponuje. Całość nie jest jakaś wyjątkowo piękna, ale ten smak.... ;-)

I na koniec trochę bardziej wiosennie. Wszędzie mówią, że wiosny raczej nie będzie, że od razu buchnie lato. Kurcze, kto to wytrzyma ? ;-)











24 marca 2013

Się Porobiło - cz. 67. Dalej jaja...

Co tu pisać, jajka 9-10 cm wysokości z wyjątkiem dwóch ostatnich, te są 12 cm. ;-)











11 marca 2013

Się Porobiło - cz. 66. Karczochowe jaja.

Dziś więcej zdjęć niż słów.
A już chyba najwięcej szpileczek. :-))) Paradoksalnie, ostatnie ma ich najwięcej pomimo, że jest najmniejsze - 7 cm ale wstążeczka szerokości 1,2 mm Reszta to 9-10 cm jaja i wstążka 2,5 mm.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...