Pages

4 września 2015

Joszko


Jak pisałam w poprzedniej notce na blogu, Joszko to Zorba SLNKO ZEMPLÍNA, mastif angielski. Pochodzi ze słowackiej hodowli. W dobie Facebooka, właściciel praktycznie przestał aktualizować stronę, jednak na bieżąco prowadzi notki na swej stronie na FB. 

Moje dwumiesięczne maleństwo wyglądało tak.

 (zdjęcia pochodzą od hodowcy)

A tu mamusia i tatuś.

Ophelia Slnko Zemplína

Gaston De La Grande Alzine

Tutaj w dniu wyjazdu, jeszcze z dwójką braci (którzy czekali na odbiór przez nowych właścicieli) wraz ze swoją młodą opiekunką (wnuczką hodowcy), Barborką. Joszko, to ten siedzący z lewej strony Barborki.


Dlaczego mastif angielski ? Cóż mogę powiedzieć ? Bo lubię ? Bo kocham mastify ? Ot, taki zwyczajny ludzki snobizm. Tak, snobizm. Czasami przecież można, prawda ? ;-)

A czemu Joszko, a nie Zorba tak, jak go oficjalnie nazwał hodowca ? W sumie, Zorba do niego pasuje, jednak, jak czekałam na szczenię, myślałam o imieniu i ... wówczas w głowie urodził się Joszko. Słowa piosenki Anny Marii Jopek zawsze dodawały i dodają mi power-u. ;-)







13 komentarzy:

  1. Gratuluję! Nawet nie wiesz jak bardzo chcielibyśmy mieć psa. Cieszę się bardzo Twoim szczęściem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję.
      A jak się bardzo chce, to się udaje, wiesz ? ;-)

      Usuń
  2. Oczywiście, że patrzę i popiskuję z zachwytu :-) To teraz ma już więcej niż 30,5 kg? Tyle ma mój utyty staruszek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś był dokładnie ważony u naszego weta. Wyszło 29,60 kg. Mógł więc troszkę schudnąć przez wydarzenia ostatnich dni (początkowo nie bardzo jadł), a i waga u hodowcy mogła być nieco inna niż dzisiejsza. Jednak od dziś już tylko będziemy używali tej wagi. :)

      Usuń
  3. Gratuluję imienia, piękne jest. A, to dla niego ten kocyk? A pozycja na kocyku, miodzio. Miziam za uszami. OL-ka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. :) Mizianko zawsze miła sprawa. ;-)
      Tak, zamysł kocyka był taki właśnie, że zanim odpowiednio dorośnie, by móc okupować bagażnik, będzie jeździł na tylnym siedzeniu właśnie na takim pledzie. Dotychczasowe maty samochodowe, które używałam (mam jeszcze, bo to raczej niezniszczalne produkty), są delikatnie mówiąc, upierdliwe w sprzątaniu. A wiem, że dżins i kłaki mastifowe średnio się lubią, więc nie wbijają się tak, jak w matę. Łatwiej strzepać. No i pranie łatwiejsze. Sporo psich wynalazków nabytych w sklepach jest nieprzemyślana jeśli chodzi o higienę.

      Usuń
  4. Gratuluję :)) Też uwielbiam wielkie psy :))
    Sama radość z takiego przyjaciela - Pozdrawiam podwójnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :-)
      Radość pewnie będzie proporcjonalna do zwiększającej się masy. Na razie mamy etap: spanie - wariactwo - spanie. Oczywiście z przerwami na jedzenie i czynności zgoła odwrotne.

      Pozdrawiam również

      Usuń
  5. Cudny maluch a rodzice potężni i dostojni!
    Niech się dobrze chowa, przesyłam pozdrowienia i głaski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy ! :)
      Tak, najważniejsze, by zdrowie było !

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Cudny maluszek!Tez mam mastifa ale tybetana.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy i pozsrawiamy tybetanka. :-)

      Usuń
  7. O losie ! Ale cudo !
    Gratuluję. Niech da wiele radości.

    Anka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...