Uwielbiam wybuch majowego kwiecia. Po deszczu, w ciepłe dni nagle wszystko się zieleni i rozkwita. W oczach - jak to potocznie się często mówi. Zadziwiające dla mnie zawsze jest, że często byle jakie krzaczki obsypują się całe białym, różowym i czasami żółtym kwieciem. Czyste szaleństwo. Są oblepione kwiatami, często nie widać liści, tylko pełno kwiatu, małego, drobnego, nierzadko dusząco pachnącego. Później z tych kwiatów praktycznie nic nie ma, ale czas, kiedy kwitną jest wprost bajeczny.
Na zdjęciu wiśnia. Patrząc na ilość kwiatów... czas gromadzić słoiki ! :-))) Gdyby tak faktycznie każdy kwiatek przeistaczał się w owoc, nic nie spadało strącane wiatrem, nic nie niszczył mróz, który jak nic w połowie maja będzie straszył ogrodników i działkowców, ehh.... ależ byłoby słodko.
Na zdjęciu wiśnia. Patrząc na ilość kwiatów... czas gromadzić słoiki ! :-))) Gdyby tak faktycznie każdy kwiatek przeistaczał się w owoc, nic nie spadało strącane wiatrem, nic nie niszczył mróz, który jak nic w połowie maja będzie straszył ogrodników i działkowców, ehh.... ależ byłoby słodko.
Prawda okaże się na pewno bardziej bolesna - ale natura już taka jest. Za dużo owców, to małe owoce, więc sama eliminuje. Nie przepadam za wiśniami, najczęściej robiłam nalewkę, ale od kiedy zrobiłam lody, przepadłam.
I okolice oczka. W końcu popołudniowe słońce doświetliło w taki sposób, by faktycznie dało się zobaczyć rybki. Trudno je sfotografować, bo o ile pływają blisko powierzchni, woda jest czysta, o tyle zbliżenie się zacienia taflę wody i ryby zaraz uciekają.
Trawnik po wyczesaniu, wetrykulacji i pierwszym strzyżeniu wygląda średnio. Jak zwykle o tej porze roku, głodny i spragniony. Co prawda dostał już wody, bo z nieba niewiele popadało, ale też dostał jedzonko - nawóz do zmechaconych, bo niestety po zimie mchu, jak zwykle :-(
Nawóz mogłam kupić u siebie, ale że ojciec przejazdem będąc, zobaczył sklep w pobliskiej miejscowości, więc z ciekawości podjechałam w ramach sobotniej rozrywki i kupiłam kilka niewinnych, bez szaleństwa. Zależy mi na tym, by czerwone stokrotki zadomowiły się tak, jak białe i bez skrępowania rozsiewały same, ale jakoś nie chcą. Jednak próbuję, bo sama ciągle chcę. Może zmienią zdanie ? ;-)
Nawóz mogłam kupić u siebie, ale że ojciec przejazdem będąc, zobaczył sklep w pobliskiej miejscowości, więc z ciekawości podjechałam w ramach sobotniej rozrywki i kupiłam kilka niewinnych, bez szaleństwa. Zależy mi na tym, by czerwone stokrotki zadomowiły się tak, jak białe i bez skrępowania rozsiewały same, ale jakoś nie chcą. Jednak próbuję, bo sama ciągle chcę. Może zmienią zdanie ? ;-)

Te na zdjęciu, to akurat czerwono kwitnący wilec pierzasty, więc akurat wyciąganie się w jego przypadku jest mile widziane, ale jednak jak się inne roślinki wyciągają, to mam wątpliwości. Szklarniowe tak nie mają, a i je obowiązuje przecież obrót Ziemi.
W tym roku już nie szalałam i wysiałam tylko troszeczkę pomidorów.
Przesadziłam wszystkie, ale jak nigdy kilka wypadło dość szybko. Stały przez prawie 2-3 tygodnie i nic. Teraz w końcu się ruszyły, ale mam wrażenie, że rok temu o tej porze, były większe. Patrząc w kalendarz, teoretycznie za dwa tygodnie, można byłoby je wystawiać na zewnątrz, a one takie mikre, że już nawet śmiać mi się nie bardzo chce. Rozumiem, że te miniaturowe, doniczkowe Bajaja - to te na ostatnim zdjęciu - mogą być mniejsze, ale bez przesady ! :)))
Może do zimy doczekam się pomidorów ? ;-)
Co obstawiacie ?
Będą w tym roku ? :)))
O matko, ale masz ładnie!
OdpowiedzUsuńA wiesz, tak sobie rośnie... ;-)
UsuńU mnie dziś paskudne, tym bardziej z przyjemnością oglądam zdjęcia. Cudownie. A rybki fajne. Dobrze, że udało się im przetrwać zimę.
OdpowiedzUsuńAnka
Tutaj Aniu też pogoda różna. Na szczęście wielkiego ochłodzenia i dramatów z nieba, które zapowiadano, nie było. I dobrze.
UsuńA rybki, to nawet trochę podrosły. Jednak pojęcia nie mam, co się stało z brakującą częścią. :-(
Pozdrawiam i słońca życzę.
Jak Ty pięknie poetycko piszesz, może byś jakąś książkę "popełniła"?? To bardzo modne ostatnio :)
OdpowiedzUsuńA Tobie się dowcip wyostrzył. :)))
Usuń