Pages

5 sierpnia 2015

Się Porobiło - cz. 126 - Pasiaste spodenki

Gdy tylko zobaczyłam pasiastą tkaninę (97% bawełna + 3% elastan) od razu wiedziałam, że będą spodnie. Szersze, do połowy łydki. W posiadanych gazetach był tylko jeden model odpowiadający moim wymogom. W sumie znalazłam go za którymś wertowaniem gazet, niepozorne zdjęcie. Padło więc na model 115 Burdy 6/2003. Tak, to nie pomyłka, nie rok 2013 :-))) Ale klasyka broni się sama. ;-) Spodnie są do połowy łydki.
Na razie zauważyłam jeden minus wykroju i jeden minus samego modelu. Owczywiście wyszło w praniu, czyli szyciu. Spodnie są 'w pas' tak, jak się nosiło drzewniej. Mogłam zrobić niższe, ale o tym pomyślałam mając już zrobione kieszenie, wszyty zamek, więc zwyczajnie szkoda mi było własnej pracy, by obniżać stan. Minusem wykroju był błąd, pomyłka, niespójność - jak zwał nie ważne - w schemacie paska. Pasek składa się z 4 kawałków, które po zszyciu miały właściwą długość, jednak boczne szycie nie schodziło się z bocznym zszyciem spodni. Dobrze, że miałam jeszcze tkaninę ! ;-)


To moje pierwsze spodnie z krytym zamkiem i takimi kieszeniami z przodu. Z zamkiem było trochę kombinacji, bo w Burdzie nie było ani słowa o tylnym pasku z tkaniny, który osłania zamek przed ciałem noszącego. W sumie banał, co trudnego zajrzeć w inne gotowe spodnie ? Tak, ale wszystkie, które mam tutaj ze sobą na wakacje mają zamek wszyty w męską stronę. Tak. :-)
Materiał fajny, wdzięczny, nie gniecie się, ale fabryczne, czy transportowe zagniecenia trudno rozprasować. Za to siepie się nieziemsko. Piękny syf podczas pracy. 

Zdjęcia w porywach ciepłego wiatru, wieszaczkowe, ot warunki wakacyjne. Własnym dodatkiem są szlufki, bo jednak czegoś mi brakowało. :) Całę 15 zł zainwestowałam w nowy pasek nabyty w 'chińskim sklepie'. Jedyny z klamrą inną niż 'złote'. 

Chwil kilka po tym, jak fotografowałam spodnie, pojawił się charakterystyczny terkot i już wiedziałam, że będzie przelot motolotni. Niestety, nie leciał zbyt blisko, chociaż dźwięk szedł z wiatrem i dawał nadzieję na bliższe podpatrzenie lecącego. Fajnie tak sobie polatać, nie ? ;-)





8 komentarzy:

  1. Fajne są ! Podziwiam. I jak się paski ładnie schodzą w szewku z tyłu. ;-)
    A jeszcze, że się nie gniotą, to super.

    Kate

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie to sobie polatać w takich spodniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na motolotni w szczególności. :)

      Usuń
  3. Szlufki dodają spódniom tego czegoś, no i pasek też. Finextra uwielbiam Twoje komenty! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. porteczki superowe :) Tkanina kapitalnie dobrana do tego fasonu :)
    U mnie na wsi, sąsiad lata na motolotni. W niedzielę to tuż nad chałupą latał. Zaczyna skubany o 6 rano a konczą jak już dobrze szaro jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAaaa u mnie to o przyzwoitych godzinach latają. Ostatnio jakiś dziwny leciał, wieczorem. Ojciec mówił, że świecił, jakby podświetlony. Hmmm.... a może się palił, bo na razie nie lata. :)))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...