Pages

10 marca 2014

Jest biedronka, jest wiosna



Tak, ona nie może się mylić. W końcu ma informacje z najlepszego źródła. Jest biedronka, jest i wiosna ! 



Ostatnie dni były ciepłe, jak na marzec, jednak z tym słońcem, to tak dość zmiennie i o ile wczoraj było nawet ciepło, o tyle dziś wiał zimny wiatr. Mimo to, wybrałam się na przeszpiegi na działkę.

Ogólnie... wszystko zaczyna rosnąć. Najlepiej chwasty, bo od nich jest naprawdę zielono pomimo wszechobecnych zeschniętych ubiegłorocznych roślin.


Na szczęście nie ma jakiś większych strat, chociaż spodziewałam się widzieć krokusy, a tu ani jednego :-( Ważne, że altana stoi, nic nie odpadło, nic nie zginęło. A... w dolnym pokoju zimnica. Termometr wskazywał 6 st C. Co innego górne piętro.

Jak przystało na wiosnę, są pierwsze kwiaty. :-) Stokrotki i pierwiosnki już zaczynają cieszyć oko.


 Tulipany, hiacynty i żonkile już też widoczne.


A ten widok cieszy mnie szczególnie - to mają być malwy, czarne. Liczę na ich kwiaty do farbowania. Obiecująco wyglądają też... no właśnie, chyba margerytki. :-)


 Typowy symbol wiosny, bardzo przycięty latem.


To, że bez lilak ma szybko pąki wiadomym jest, ale mnie bardzo zaskoczyła jagoda kamczacka. Akurat był duży cień ina zdjęciu nie bardzo widać, jednak ma nie tylko małe listki, ale i coś, jakby zawiązki pączków kwiatowych. Czyżby ?


Ożywa też woda. W oczku wodnym pojawiają się glony, ale ogólnie woda jest przejrzysta, da się zaglądnąć i dostrzec młode liście lilii wodnej. Patrząc, jak niebo odbija się w wodzie, od razu pomyślałam o ostatnich kolorach w farbowankach Tysi. ;-)


Urokliwie wyglądają też resztki jesieni.


Trawnikom do zieleni daleko. Potrzeba nie tylko słońca i wody, ale porządnego wyczesania grabiami i wertykulacji, czyli poprzecinania darni i napowietrzenia. 

 

W tv mówili, że zapytany o zimę prognostyk pogody zapewnił, że przyjdzie w tym roku, w grudniu. I tego się trzymam ! Wiosny więc nam życzę, w całym życiu, nie tylko za oknem. :-)




11 komentarzy:

  1. u mnie ciut mniej zielono, ale i tak już pomału wszystko wyłazi. Stokrotki są na trawniku :) Reszta w powijakach, ale wyłazi.
    Ciągle zachwycam się Asiu tym Twoim domkiem. Ślicznie wygląda. Wyobrażam sobie ciepłe letnie wieczory z lampką wina na ganku. A potem jeszcze ogień w kominku wewnątrz (to jesienią oczywista). Cudo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zielono od zielska niejakiej gwiazdnicy pospolitej. Grrr.....
      Ehh.... mieszkać na stałe gdzieś poza blokowiskiem. ;-) Ale nie w tym życiu, niestety....

      Usuń
    2. nigdy nie mów nigdy. Jeszcze nie wiesz co dobrego spotka Cię w życiu :)

      Usuń
    3. A ja tam swoje wiem ;-)

      Usuń
  2. Cudne zdjęcia. Trzymam kciuki za malwy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Co do malw, to też niecierpliwie czekam. Z paczki nasionek utrzymało się chyba 5-6 sztuk. Jak zakwitną, się okaże, jakie one czarne. ;-)

      Usuń
  3. Trawniki po zimie prezentują się o dziwo bardzo dobrze; może dlatego że śniegu było tej zimy niewiele. Od kilku dni wyczesuję je po kawałku, dobrze im to robi bo nie używam kosza do trawy. Rośliny pomału wychodzą. Dziś wypatrzyłam hiacynty, które wysadziłam jesienią. Ziemia w której rosną jest raczej byle jaka, piaszczysta, ale podsypałam przed sadzeniem igły świerkowe i obornik plantelli. Wyglądają nawet dosyć okazale, no ale zobaczę jakie będą kwiaty. Jeżeli będą w miarę udane to powtórzę całą operację z przesadzaniem i zasilaniem. Mój jeż rezydent jeszcze śpi w najlepsze.Cieszę się że jest, bo rozprawia się ze ślimakami. Piękne zdjęcia i roślinki już bardziej okazałe, z pąkami kwiatowymi. Jednak Wybrzeże jest bardziej chłodne. Pozdrawiam.Ol-ka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z opisu wnioskuję, że masz podobnie, czyli słaba ziemia. U mnie to takie coś piaszczyste, ale z drugiej strony początkowo nieprzepuszczalne, bo jak zaczyna się podlewać, to woda utrzymuje się albo na powierzchni, albo wsiąka na głębokość ok 2-3 mm i tworzy się mokra nieprzepuszczalna warstwa. Trzeba cierpliwości, by nawodnić całość głębiej. Ogólnie zimno jeszcze jest, zdjęcia z południa kraju są już zupełnie inne. Ale co tam, wiosna i tak zaczyna panować na całego, mimo porannych przymrozków.
      Obornika plantelli nie znam. To jakiś suchy może, granulowany ??? Musze coś roślinom wymyślić. Nie mam warunków na własny kompostownik, a na wodzie, to mi niewiele rośnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Obornik Plantella Organik jest nawozem organicznym/kurzak/, granulowanym.Można stosować go od wiosny do jesieni; przed,po i w czasie wegetacji roślin. Mnie bardzo odpowiada, bo jest pozbawiony patogenów i nasion chwastów. Z powodu zacienienia ogrodu ziemia jest mimo że, żyzna, ale ciężka i kwaśna. Tak że ten nawóz przy okazji poprawia strukturę gleby. Kompostownik mam, ale to ciężka praca przy przerabianiu go, a sił brak niestety.Obornik nabyłam online, najbardziej odpowiadają mi opakowania 7,5 kg. Bloga przeczytałam.No, w kręceniu włóczki na wrzecionie to jesteś mistrzem, jak można uzyskać takie efekty, przy pomocy takiego ustrojstwa jak wrzeciono? Pozostaję w zachwycie. Ol-ka.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...