Przypadkowo trafiła się bawełna trykotowa z piłki w kolorze takim właśnie, jak niżej widać. A, że ojciec jest zapalonym kibicem piłkarskim, to od razu wiedziałam, że coś z niej uszyję. Kolor taki trochę nie do wszystkiego, tym bardziej, że to nie dla chłopczyka, padło więc na piżamę.
Wzorując się na podobnej bonprixowej powstało to, co dzielnie znosi mój manekin - Idealna.
Wiadomo - spodenki przyszpilkowane do korpusu, a góra powiewa niczym tropik namiotu, bo moja Idealna to 36-38, a piżama zdecydowanie 50-52. :)
Bardzo się podoba i to najważniejsze. :)
Tymczasem, z przerwami, doprzędłam w końcu islandzką wełenkę. Jest cienka. 300 g przerobiłam na 2 913 m. Było więc chwilami nudno i musiałam robić coś pomiędzy. Mam 12 małych moteczków.
Na razie w singlu i z założenia tak ma pozostać chyba, że nie wymyślę na nią sposobu, by przerobić na dzianinę. Jakieś propozycje ? Poza szalami i chustami oczywiście.
Miejscami widać dłuższy kłak i on chyba nadaje jej trochę charakteru. W moteczkach miła, przyjemna w dotyku, ale nie jest jakaś watowata, czy merynosowata.
O ! Mój chłop pewnie by skakał z radości, bo też piłkarz z zamiłowania. :) Super jest.
OdpowiedzUsuńAnka
Dziękuję. :)
OdpowiedzUsuńFajna piżamka, a jakiego overlocka używasz? Jakby były problemy z zagospodarowaniem niteczki, ja zawsze chętnie przygarnę ;)
OdpowiedzUsuńO ! Długo Cię nie było ! Jak tam Twoje niteczki ?
UsuńTę spróbuję przerobić. Zobaczymy, co wyjdzie.
Pozdrawiam
Wiem, że dasz radę :)), ale ślinka, aż cieknie na taki ładny kolorek. :)) Angorka wciąż czeka na zręcznie ręce...
OdpowiedzUsuń