Pages

22 listopada 2013

Babskie gazety, czyli drukowana przeszłość.

Szperając w poszukiwaniu historycznego wydania Książki Kucharskiej wydanej przez wydawnictwo Wiktora Kulerskiego w 1915 (znalazłam ! - to "Nauka gotowania dla użytku ludu polskiego" Wiktor Kulerski, Grudziądz 1915), zatopiłam się trochę w archiwach z mego miasta, zwłaszcza w książkach adresowych. Swoją drogą - myślałam, że takie wydawnictwa pojawiły się dopiero w czasach telefonów, wraz i ich spisem. Ku mej ogromnej radości, odnalazłam ślady pradziadka - wpisy gdzie mieszkał z rodzina pochodzą z 1909 r). Nie wiem, czy podobne książki drukowano również w innych miastach, poza Prusami. Tak, czy siak, wdzięczna nie po raz pierwszy jestem  tzw niemieckiemu porządkowi. Zapadając się coraz bardziej w drukowaną przeszłość miasta i okolic, na szczęście nie każda była drukowana gotycka czcionką (!), wpadłam przypadkiem na ówczesną babską gazetę - dwutygodnik 'Moja Przyjaciółka'.

Zdjęcie pochodzi z zasobów internetu

Treść gazety (akurat to był numer z marca 1937) pochłonęła mnie, w pewien sposób zafascynowała. Pamięć podpowiadała, że podobne gazety widywałam w dzieciństwie u babci, tak przedwojenne ! Szkoda, że to tylko wspomnienie. Człowiek do pewnych spraw dorasta zdecydowanie za wolno. :-( Sama gazeta na pewno bardziej sensowna niż większość pisemek z naszych czasów, przede wszystkim bogata w treść. Od samego początku nie była broszurą lecz czasopismem z ilustracjami, z czasem nawet barwnymi. Pisana polszczyzną z ówczesnym słownictwem, szacunkiem dla czytelnika, co dodaje dziś smaczku. Informacje kulturalne o tym, co w świecie (może i troszeczkę ploteczek ;-) ), druk powieści w odcinkach,  poradnictwo 'okołodomowe', ale też i bardzo babskie, kobiece. Oczywiście kącik nie tylko kulinarny, ale też i modowy ! Tak, tak ! W gazecie oprócz zdjęcia modelki w modnej dzianinowej garsonce, zamieszczony sposób wykonania -  rozliczenie oczek, wełny i opis wzoru. Dodatkowo bieżące wiadomości, co na czasie, jak nosić, jak łączyć elementy ubioru, co na jaką okazję wypada, a co jest w złym tonie. Dodatkowo jak ubierać dzieci. O ile moda kobieca, ta tematyka, sposób porad bardzo mi zaimponowała, o tyle już na kolana powaliła moda dziecięca ! Chylę czoła przed redaktor naczelną.

Zdjęcie pochodzi z zasobów internetu

Pierwszy numer 'Mojej Przyjaciółki' pojawił się w lutym 1934 roku i czasopismo, jako dwutygodnik było wydawane aż do wojny w Żninie początkowo przez Alfreda Ksyckiego a później redaktor naczelną została jego żona Anna. Tutaj mała uwaga, że nazwisko wydawcy pisane jest też i jako Krzycki. Możliwe, że ma to związek z wymową pierwotnie niemiecką, a później już polską. 

Przy okazji szukania informacji, natrafiłam w necie na taki artykuł w Wysokich Obcasach. 
Jak dziś dorwać się do dwutygodników ? Ano, siąść wygodnie, z laptopem, czy netbookiem, zainstalować (jak kto nie ma) PlugIn-a do przeglądarek netowych (uwaga ! - dodatki są inne dla każdej z przeglądarek) umożliwiającego czytanie formatu DjVu i szperać w zasobach Bibliotek Cyfrowych. Sama korzystam z Kujawsko-Pomorskiej lub z Wielkopolskiej. Link do potrzebnego PlugIn-a można znaleźć np. na stronach Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej.

I, jak ktoś myśli, że proszek Persil, czy mydło Palmolive pojawiły się w Polsce dopiero w latach 80tych XX, jest w błedzie - to produkty przedwojenne. Ich reklamy, jak i wielu innych zdobią kartki gazety. :-) A inna dobra rada, może zainteresuje domowe ogrodniczki, z kącika porad czytelniczkom, polecany obecnie 'ekologiczny' oprysk z naparu tytoniu na białe motylki na roślinach (przypuszczalnie mączlika), skutecznie zadziała dopiero, gdy połączymy go z  detergentem. :-)

Wygląda na to, że jeszcze nie jeden wieczór jesienno-zimowy spędzę na lekturze 'z przeszłości'.



8 komentarzy:

  1. Nooo, teraz już wiem skąd nazwa ulicy :D
    Asiu, niby jasno napisałaś co ja mam robić, ale i tak nie kumam. Ja nie komputerowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Krysiu, a w czym problem ? Chcesz poczytać i się nie udało ?
      Pozycje w Bibliotekach Cyfrowych udostępniane są najczęściej w formacie DjVu, mało jest w Pdf-ie, stąd musi być 'coś', co da sobie radę odczytać plik w takim formacie. Chcąc czytać on-line przeglądarka (czy to Chrome, czy FF, czy inna) musi umieć przeczytać pliki oferowane w bibliotekach. Wystarczy więc taką 'wtyczkę, ów Plug-In zainstalować (podałam link, gdzie jest z kolei link do owej instalacji) i gdy to już za nami, wchodzisz ponownie do biblioteki, szukasz pozycji - można w 'szukajkę' wpisać nazwę czasopisma i po chwili już czytasz, co chcesz. Wszystko jest darmowe, nieograniczone.
      Tobie, to ja w szczególności polecam jeszcze tę pierwszą, historyczną już pozycję - zbiórek kulinarny. :-)

      Usuń
    2. byłam tam i chciałam ściągnąć. Ale jakieś dziwne komunikaty mi się pokazywały i nie zaryzykowałam dalej. Sprzęt mam tylko słuzbowy i już raz przezyłam chwilę grozy. No i widzę, że w tej bibliotece to nie umieją pisac po polsku :( A ja ni w ząb nie znam angielskiego. Ale jeszcze popróbuję. Może mi się uda ?

      Usuń
    3. Po angielsku ?
      Nie przypominam sobie, by tam coś ode mnie chciało 'po angielsku'. :-(
      Po instalacji PlugIna, ponowne wejście do biblioteki (albo odświeżenie przeglądarki) i już wszystko działa mi jak trzeba.

      Usuń
  2. Asiu, wrzucę Ci na FB podgląd ekranu to sama zobaczysz. Tam słowa nie ma po polsku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No, to problem mamy rozwiązany. ;-)

      Usuń
  3. wielkie dzięki Asiu :) Nic bym bez Ciebie nie zrobiła. No, durna baba ze mnie i tyle

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez lubie szperac w starych informacjach ....Teraz z netu dowiaduje sie tylu ciekawych rzeczy nawet o moim rodzinnym miescie, ktorych nie znalam dawniej...
    Serdecznie Cie pozdrawiam Asiu !!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...